Dlaczego przedsiębiorca powinien znać się na filozofii

Czego chcesz od życia? 

Możesz odpowiedzieć na to pytanie, mówiąc że chcesz mieć dobrze płatną pracę, kochającego partnera i duży dom, ale to tak naprawdę rzeczy, których chcesz doświadczyć w życiu, nie zaś otrzymać od życia. Pytanie: „Czego chcesz od życia?” ma szersze znaczenie. Nie chodzi w nim o cele, jakie starasz się realizować każdego dnia poprzez wykonywanie dziennych aktywności, ale o główny cel w życiu. Spośród wszystkich rzeczy, do jakich dążysz, która z tych rzeczy jest jedną, najważniejszą, mającą dla ciebie najwyższą wartość? 

Wiele osób ma problem, aby wskazać taką rzecz. Wiedzą, czego chcą z minuty na minutę, z roku na rok, czy nawet z dekady na dekadę. Ale nie wiedzą i nie zastanawiają się nad tym, czego chcą od życia. Dlaczego? To dość zrozumiałe. 

Nasza kultura i otoczenie nie zachęcają obecnie do tego, aby się nad tym zastanawiać. Na co dzień dostarczają nam nieskończonej ilości rzeczy, które zabiegają o naszą uwagę. Mamy na tyle dużo rzeczy do zrobienia, kupienia i wypróbowania, że nie ma czasu, by zastanawiać się nad tym, czego chcemy od życia. A jeśli już spróbujemy to zrobić, inni nas wyśmieją, włącznie z rodzicami i najbliższymi. Wielokrotnie można spotkać się z sytuacją, kiedy 20-letnie dziecko mówi do matki, że zastanawia się nad tym, czego chce od życia, a w odpowiedzi słyszy: „A nie jesteś głodny?”, „Byłeś już z psem?”, „Dużo masz pracy na jutro?”. Wiecznie coś do zrobienia. Brak czasu na refleksję. 

Tak funkcjonuje dziś społeczeństwo, nigdy nie zastanawiając się nad tym pytaniem. Nigdy nie zastanawiając się nad tym, jaką filozofię życia wyznaje. 

Jeśli spytasz kogoś, jaka jest jego filozofia życia, prawdopodobnie obdarzy cię uśmiechem politowania. I odpowie: „nie mam filozofii życia”, wcześniej dodając: „a czy ciebie przypadkiem nie poje...ało?”. :)

Problem w tym, że nawet osoby, które nie mają filozofii życia, tak naprawdę żyją zgodnie z jakąś filozofią życia. Filozofię wybiera za nich społeczeństwo - ludzie, z którymi się zadają, otoczenie, kultura w której wyrastają. 

Ludzie nie mają potrzeby, by szukać dla siebie filozofii. I tak, ze względu na kapitalizm i wyszukany marketing oparty na psychologii, zostaliśmy w ostatnich latach sprowadzeni do filozofii oświeconego hedonizmu. Taką nazwę ma filozofia polegająca na tym, że każdy dzień spędzamy na szukaniu ciekawego połączenia dostatku, statusu społecznego i przyjemności. Zdecydowana większość ludzi właśnie tego potrzebuje i zdaje się „chce od życia”. 

Chcemy dostatku, tj. dobrego samochodu a najlepiej kilku, pięknego domu a najlepiej kilku w różnych miejscach, mnóstwa ulubionych gadżetów i dostępu do najlepszych potraw i drinków. 
Chcemy statusu społecznego, tj. tysięcy obserwatorów i polubień w serwisach społecznościowych, rangi eksperta w danej branży (a najlepiej kilku), pięknej żony/męża, najlepiej modelki lub znanego aktora. 
Chcemy przyjemności - tych małych i tych dużych, począwszy od serwisów pornograficznych, kończąc na czekoladzie z orzechami, filmie 4D w kinie Imax i coca-coli. 

Zadanie przedsiębiorcy

Zadaniem przedsiębiorcy nie jest bynajmniej praca nad tym, by zmieniać u ludzi filozofię życia. Tylko jeśli przedsiębiorca chce stworzyć np. szkołę filozofii, gdzie będzie pobierał pieniądze za nauczanie innej, wybranej filozofii, tylko wówczas przedsiębiorca powinien pracować nad zmianą filozofii w innych ludziach. W przeciwnym razie należy dostosować się do aktualnych realiów rynku i starać się odpowiedzieć na jego potrzeby

Biorąc pod uwagę to, czego chcą ludzie, należy stworzyć dla nich takie rzeczy, które mają największą szansę na powodzenie biznesowe. I nie chodzi też o to, że przedsiębiorca będzie w jakiś pośredni sposób wykorzystywał zamiłowanie ludzi do przyjemności - nie jesteśmy od tego, by mówić co jest dobre, a co nie. Jesteśmy od tego, by służyć innym. 

Jeżeli dany produkt lub usługa jest legalny, możemy go zaoferować. Pozostałe kwestie to indywidualne, moralne sprawy poszczególnych osób - jedni chcą np. sprzedawać papierosy, inni nie. 

Warto wziąć sobie do serca trzy fundamenty i pomyśleć, co można zaoferować innym, by zyskać możliwie dużą szansę na sukces. Te fundamenty to:

  • Dostatek
  • Status społeczny
  • Przyjemności

Case study

Co ma większą szansę na sukces: Stara Pączkarnia, sprzedająca pączki, czy kiosk Ruchu sprzedający drukowane dzienniki takie jak Gazeta Wyborcza i Gazeta Prawna? Gdzie w obecnych czasach będą ustawiać się dłuższe kolejki i dlaczego? 

Logika podpowiada, że kiosk Ruchu powinien być o wiele ważniejszy dla człowieka. Miałby on tutaj dostęp do fachowej wiedzy, która ma szansę kształtować jego opinię, a nawet odmienić życie na lepsze - dowie się czegoś nowego, co bardzo mu się spodoba, i następnie postanowi do tego dążyć, np. pozna nowy zawód i zacznie zdobywać umiejętności, by móc go wykonywać. Może nawet poznać przepis na pyszne pączki i zrobić je samodzielnie.

Z kolei zjedzenie pączka to typowa transakcja zero-jedynkowa: płacisz, zjadasz, koniec. Co najwyżej możesz liczyć na ból brzucha (jeśli zjesz za dużo) lub doprowadzenie do nadwagi (jeśli zjadasz za dużo regularnie). 

Ale w obecnych czasach ludzie ustawiają się w kolejce po pączki, nawet jeśli jest bardzo zimno i wietrznie, a oni muszą stać na zewnątrz. Kioski Ruchu z prasą są z kolei na wymarciu. Dlaczego? 

Kiosk z dziennikami nie daje dziś żadnych punktów do statusu społecznego, żadnych punktów do przyjemności, ani żadnych do dostatku. W obecnych czasach zakup dziennika prasowego można skwitować jednym zdaniem: „Po co? Przecież mam internet i tam przeczytam za darmo i wygodniej”. Dodatkowo czytając w internecie możemy łatwo przekuć zdobytą wiedzę w status społeczny, udostępniając ją na Facebooku wraz z własnym komentarzem (inni widzą co czytamy, więc budujemy tutaj świadomie lub nie wybrany status), czy też łatwiej połączyć z przyjemnością (medium, na którym czytamy, np. smartfon, kojarzy nam się o wiele bardziej przyjemnie, niż kiosk Ruchu; czasami też dostaniemy jakieś miłe powiadomienie!). 

Pączkarnia z kolei daje w obecnych czasach zarówno punkty do statusu społecznego, bo jemy pączki, które są obiektywnie „lepsze” niż te kupowane w innych miejscach, np. w Lidlu czy Hercie. Dodatkowo jest to duża przyjemność: cukier połączony z tłuszczem to mieszanka której trudno się oprzeć. I łatwo też zapewnić sobie dostatek: wystarczy kupić 5 czy 10 pączków, podczas gdy w przypadku dziennika drukowanego dostatek trzeba byłoby zapewniać przez przeczytanie całej gazety od deski do deski (komu by się chciało, prawda?). 

Ten przykład pokazuje też, jak duże znaczenie mają rzeczy łatwiejsze od trudniejszych. Ludzie stali się obecnie leniwi i wygodni. To dlatego wolą np. zamówić pizzę na telefon, zamiast iść do tego samego lokalu i zjeść na miejscu. Dlatego wolą oglądać filmy na YouTube, zamiast iść do biblioteki i wypożyczyć książkę z tej samej tematyki. I dlatego wolą kupić pączka, niż zrobić go samodzielnie. Wygodniej, łatwiej = lepiej. 

Ćwiczenie: Zastanów się, co można zaoferować ludziom, by jak najlepiej spełnić trzy fundamenty obecnej filozofii życia. Co zapewnia dostatek, podnosi status społeczny i dostarcza przyjemności? Podaj pomysły na 3 różne biznesy, oferujące produkty/usługi w trzech przedziałach cenowych: tanie, cena umiarkowana, luksusowe. Dodatkowo zadbaj, aby to było wygodne i łatwe w użyciu/obsłudze, bo to również determinuje dzisiejszy sukces w biznesie.